Polityka historyczna ma znaczenie. Pamięć o przeszłości jest ważna. Bardzo ważna. My, Polacy, potrzebujemy dobrej i skutecznej polityki historycznej. Nie potrzebujemy kolejnych pomników, pod którymi raz do roku oficjele złożą wieńce. Potrzebujemy opowieści, które wychowają kolejne pokolenia obywateli. Opowieści, które uformują polski patriotyzm w XXI wieku. Nie potrzebujemy nowej martyrologii. Wystarczy tej, która jest. Potrzebujemy dumy z bycia Polakiem. Potrzebujemy lekcji, które nauczą nas, jak być bohaterem na co dzień, jak być bohaterem w demokratycznym kraju. Potrzebujemy odnaleźć nasze miejsce we wspólnocie narodów Europy. Krokiem w tym kierunku miało być Muzeum II Wojny Światowej. Minister Piotr Gliński zapowiedział zamach na tę instytucję.

Nagła decyzja o zniszczeniu dobrego projektu jest bulwersująca. Przecież Prawo i Sprawiedliwość obiecało dobrą zmianę. Po stylu rządów Platformy Obywatelskiej trudno było sobie wyobrazić zmianę na gorsze. Serio, myślałem, że gorzej już się nie da. Że nie da się bardziej ignorować obywateli niż robił to rząd premier Ewy Kopacz. I że nie da się być bardziej aroganckim. Prawo i Sprawiedliwość stara się obalić moją hipotezę. Odczuwam zawód…

Miałem nadzieję, że partia Jarosława Kaczyńskiego dotrzyma obietnicy dobrej zmiany. Dalej mam nadzieję, że jej przywództwo się opamięta. Amatorskie działania w sporze wokół Trybunału Konstytucyjnego zrzuciłem na konto kiepskiego zaplecza eksperckiego rządu. Zamieszanie w Telewizji Polskiej uznałem za efekt walki z zawłaszczeniem państwa przez poprzednią koalicję. Podatek od hipermarketów, który najbardziej uderzy w polskie sieci handlowe – dobre intencje, lecz znów brak zaplecza. Kiepska polityka zagraniczna – cóż, każdy, kto pamięta minister Annę Fotygę uzna, że minister Witold Waszczykowski nie jest taki zły. Ale niekompetencja w zakresie polityki historycznej? Tego zrozumieć nie umiem.

Nie ma w Polsce partii, która bardziej niż Prawo i Sprawiedliwość kojarzy się z pamięcią o przeszłości. Nie ma w Polsce drugiego stronnictwa, które ma w swoich szeregach tylu działaczy, którzy uważają się za specjalistów od polityki historycznej. Życie pokazuje, że specjalistami nie są. Są łże-ekspertami (parafrazując premiera Kaczyńskiego). Inaczej zrozumieliby, że polska polityka historyczna bez Muzeum II Wojny Światowej w jego obecnym kształcie będzie zaściankową polityką prowincjonalnego państwa, które pielęgnuje swój narodowy narcyzm i etnocentryzm. Ale rząd Prawa i Sprawiedliwości i minister Gliński zdają się tego nie zauważać. I zgadzam się z doktorem Sebastianem Adamkiewiczem z Histmag.org, że zamach na Muzeum jest niszczeniem dobrej i skutecznej polityki historycznej Polski. Zamiast placówki o międzynarodowym zasięgu ma powstać instytucja pozbawiona znaczenia. Dobra zmiana jak jasna cholera…

Nie wiem, czemu służyć ma #ZłaZmiana ministra Glińskiego. Może to zemsta części prawicowych historyków na profesorze Pawle Machcewiczu, który (niesłusznie) oskarżany bywa o promowanie pedagogiki wstydu. Może to element tajnego programu centralizacji polskiej polityki historycznej. Może decydowały walki między frakcjami. Może Prawo i Sprawiedliwość boi się, że dobre i ciekawe Muzeum II Wojny Światowej przebije popularnością Muzeum Powstania Warszawskiego i dziedzictwo prezydenta Lecha Kaczyńskiego straci na znaczeniu… Nie wiem… Wiem tylko, że to zmiana, która cofa nas o kilka dekad do czasu nudnych ekspozycji, prowincjonalnych tematów i sztucznego patriotyzmu. Wiem, że zamiast pokazywania historii Polski jako historii Europy wracamy do eksponowania martyrologicznego upokorzenia i pedagogiki klęski, którą od 1989 roku karmi nas, Polaków, prawica.

Mam cholernie dość pedagogiki klęski i męczeństwa. Lubię poczucie dumy z bycia Polakiem, lubię poczucie dumy z bycia Europejczykiem. Nie lubię prawicowego umiłowania straceńczego heroizmu. Jest miejsce na pielęgnowanie honorowej klęski Westerplatte (i żołnierzy wyklętych też), ale niech będzie i miejsce by pamiętać o doświadczeniu Polaków jako elemencie historii Europy. Temu służyć ma Muzeum II Wojny Światowej. Czas stanąć w jego obronie.

Dlaczego więc musimy bronić Muzeum II Wojny Światowej przed #ZłąZmianą ministra Glińskiego?

  1. Ponieważ polski głos w sprawie interpretacji II wojny światowej potrzebuje swojej reprezentacji.
  2. Ponieważ głos niemiecki i rosyjski został już usłyszany.
  3. Ponieważ my, Polacy, zasługujemy, aby nasze doświadczenie stało się częścią pamięci wszystkich Europejczyków.
  4. Ponieważ, gdy przestaniemy pokazywać, że jesteśmy częścią Europy to Europa przestanie uważać nas za swoją część.
  5. Ponieważ mamy dużo do opowiedzenia światu o II wojnie światowej.
  6. Ponieważ nasza pamięć o II wojnie światowej zbliża nas do większości narodów Europy.
  7. Ponieważ już czas przestać używać II wojnę światową jako argument w sporach z Niemcami i Rosją.
  8. Ponieważ Polacy nie chcą już być tylko ofiarą.
  9. Ponieważ bardzo, bardzo potrzebujemy dobrej i skutecznej polityki historycznej.
  10. Ponieważ jest to po prostu ciekawe i dobrze zaprojektowane muzeum.

Dziesięć argumentów wystarczy. Apeluję do wszystkich – musimy obronić Muzeum II Wojny Światowej przed #ZłąZmianą ministra Glińskiego. Potrzebujemy tej instytucji. Potrzebujemy tego spojrzenia na historię Polski. Nie stać nas na zaściankowość. Nie stać nas na prowincjonalne projekty. Chcemy #DobrejZmiany… Chcemy dobrej polityki historycznej, która wychowuje obywateli. Chcemy skutecznej polityki historycznej, która uczy nowoczesnego patriotyzmu.

Szanowny Panie Ministrze Gliński – to czas, aby wycofać się ze #ZłejZmiany. Najlepiej jeszcze dziś.

/dr Patryk Wawrzyński/

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s