Jedność i determinacja mogą zdziałać cuda. Przynoszą niezwykłe rezultaty. Zbyt często o tym zapominamy. Dzisiejszy dzień jest dowodem, że musimy o tym pamiętać. Los polskiej nauki i szkolnictwa wyższego jest w naszych rękach. Warto brać przykład z tych, którym się udało.

Daleko od ogarniętej przedwyborczą gorączką Polski, gdzie głównym tematem debaty stało się pytanie, kim – do cholery – jest nowy lewicowy idol internautów, w Republice Południowej Afryki, dziś po południu prezydent Jacob Zuma ogłosił zwycięstwo jednego z największych strajków studenckich w kraju od upadku apartheidu. Zwycięstwo całkowite. Zwycięstwo młodych ludzi nad rządem, uniwersytetami i – przede wszystkim – nad wizją skomercjalizowanej nauki i edukacji. Zwycięstwo, którego symbolem stał się hashtag #EducationForAll.

Dlaczego jest to ważne? Południowoafrykańscy studenci osiągnęli w niecałe dwa tygodnie to, co w Polsce wydaje się być niemożliwe od lat – pokazali, że uniwersytet nie może być traktowany jak każde inne przedsiębiorstwo. Zmusili rząd i władze uczelni do przyznania im racji, że szkolnictwo wyższe jest czymś innym niż produkowanie butów czy sprzedawanie ubezpieczeń. Udowodnili, że wiedza i edukacja nie są produktami, lecz dobrem społecznie istotnym.

Młodzi mieszkańcy Południowej Afryki protestowali przeciwko planowanym na 2016 rok podwyżkom opłat za studia o 11,5%, które zapowiedzieli rektorzy największych uczelni w kraju. Strajk szybko przekształcił się jednak w sprzeciw wobec opłat za edukację w ogóle. Jeszcze w poniedziałek, 19 października 2015 roku, minister Blade Nzimande mówił, że rząd nie będzie ingerować w decyzje uniwersytetów. Dziś prezydent Zuma jednoznacznie stwierdził w swoim orędziu: w 2016 roku nie będzie podwyżek opłat za studia. W ogóle. 0%. Co więcej, zapowiedział on dalsze działania, których celem ma być zniesienie płatnej edukacji. #EducationForAll.

Rządząca partia, Afrykański Kongres Narodowy, porównała dzisiaj zwycięskich studentów do bohaterskiej młodzieży, która w czerwcu 1976 roku sprzeciwiła się zmianom w edukacji wprowadzonym przez rasistowski rząd afrykanerskich nacjonalistów. Protestująca młodzież zestawiona została z legendą Powstania w Soweto, symbolem oporu wobec polityki apartheidu. Ich idee zrównane zostały z wizją sygnatariuszy Karty Wolności z 1955 roku: Nelsona Mandeli, Alberta Lutuli, Waltera Sisulu, Olivera Tambo, Joe Slovo, Ruth First czy Ahmeda Kathrady. Dzisiaj, studenci w Południowej Afryce są zwycięzcami. Nie tylko powstrzymali podwyżkę opłat, lecz uznani zostali za bojowników o wolność, równość i demokrację. To sukces, który był możliwy dzięki jedności i determinacji. Dzięki masowym protestom przed Parlamentem w Kapsztadzie, siedzibą rządu w Pretorii i na uniwersyteckich kampusach. Dzisiaj, choć w jednym miejscu na świecie, komercjalizacja nauki i edukacji przegrała.

Po raz kolejny w ostatnich miesiącach środowisko akademickie w Południowej Afryce pokazało swoją siłę i determinację. W marcu tego roku Uniwersytetem w Kapsztadzie wstrząsnęły protesty, których celem było usunięcie pomniku Cecila Rhodesa, symbolu kolonialnej potęgi Brytyjczyków. Działania studentów przyniosły sukces – monument Rhodesa zniknął z kampusu 9 kwietnia 2015 roku. Sprzeciw wobec symboli kolonialnej dominacji rozprzestrzenił się po kraju – studenci Uniwersytetu Rhodesa w Grahamstown zmusili władze uczelni do przygotowania zmiany patrona, zaś studenci i pracownicy Uniwersytetu w Stellenbosch zainspirowali dyskusję nad rolą języka afrikaans na uczelni. Poczucie wpływu na otaczającą rzeczywistość zrodzone przez ruch #RhodesMustFall przyniosło dziś kolejne zwycięstwo. Zapewne nie ostatnie…

***

Wyobraźmy sobie podobną sytuację w Polsce. Na chwilę. Jako eksperyment myślowy. Studenci protestują przeciwko traktowaniu ich jako konsumentów usług edukacyjnych. I zwyciężają, co oznacza zmianę – na przykład – sposobu finansowania szkolnictwa wyższego. Abstrakcyjne, prawda? Co więcej, czołowi politycy nazywają młodych ludzi bohaterami – a nie „terrorystami” – a ich działania porównywane są do zrywu „Solidarności”. I jeszcze do tego, rządząca partia publicznie zestawia (powiedzmy) Komitet Kryzysowy z Komitetem Obrony Robotników. Niemożliwe, prawda? Nie traćmy nadziei…

Jedność i determinacja. #EdukacjaDlaWszystkich.

[Kolejny komentarz do protestów w RPA na WawrzyńskiBezCenzury – Walka o wpływy ze studentami w tle, czyli inna strona #EducationForAll].

Reklamy

Jedna myśl na temat “#EducationForAll

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s