Pisząc o Rosji nieczęsto używa się słów nowoczesność i innowacyjność. Są one niejako zarezerwowane dla świata zachodniego, ewentualnie, dobrotliwie użyczane galopującym gospodarkom Azji Wschodniej. Ale Rosja? Nie, Rosja nie kojarzy się ani z nowoczesności, ani z innowacyjnością. Stereotypowa Rosja to państwo zacofane, przeciążone sowiecką industrializacją i w pełni zależne od naturalnych bogactw.

W Polsce powszechnym jest szczególnie zły (jak na standardy europejskie) wizerunek Rosji. To kraj, który nie może być wzorem do naśladowania. To kraj, który nie ma nic do zaoferowania swym sąsiadom poza zniewoleniem. Tragiczna przeszłość stosunków polsko-rosyjskich i bolesne doświadczenie narzuconego Polsce z woli Józefa Stalina wasalnego reżimu komunistycznego tłumaczą niechęć Polaków do Rosji. Tłumaczą lęk. W swej książce poświęconej koncepcji politycznej prezydenta Lecha Kaczyńskiego nazwałem to „cyklicznością historii”, definiowaniem obrazu teraźniejszości i wizji przyszłości w oparciu o prawidłowości zdarzeń z przeszłości. Uproszczenie, które tak bardzo ułatwia nam życie i pozwala unikać zbędnego marnowania energii na myślenie.

Zatem, ani w „nowej”, ani w „starej” Europie, Rosja nie kojarzy się z nowoczesnością i innowacyjnością. Na zachodzie kontynentu jej wizerunek ratuje jeszcze pewien romantyczny obraz bezkresnego imperium carów, który im dalej na wschód tym bardziej traci swą niewinność i tym bardzie staje się symbolem zniewolenia i syberyjskich obozów pracy…

Moskwa zdaje się być swego rodzaju karykaturą europejskich stereotypów o Rosji. Tętniąca życiem gigantyczna metropolia z milionami legalnych i nielegalnych mieszkańców. Miasto-symbol z rozpoznawanym na całym świecie – od Sydney po Anchorage i od Limy po Tokio – Kremlem, siedzibą carów i sowieckich sekretarzy. Miasto-symbol socrealistycznego budownictwa i urbanistyki, straszące zaniedbanymi blokowiskami i chaosem na wielopasmowych ulicach. Ale to zarazem miasto z imponującym metrem, tworzącym podziemne miasto z niezliczonymi tunelami, korytarzami i schodami, w którym tak łatwo się zgubić.

Zwiedzając Moskwę i podążając ścieżkami bohaterów powieści współczesnego rosyjskiego pisarza Siergieja W. Łukjanienki czułem się przytłoczony ogromem miasta. I odczuwałem bijący zewsząd niewypowiedziany niepokój obecny na twarzach tysięcy bezimiennych przechodniów. Przez krótkie chwile byłem częścią tej żywej masy. Dzieliłem ich niepewność, niepewność mieszkańców miasta tkwiącego w niedokończonej tranzycji, o niepewnej tożsamości: już nie sowieckiej i imperialnej, lecz jeszcze nie zachodniej i wyzwolonej. Byłem częścią masy zawieszonej między przeszłością a przyszłością. Masy, w której zwykła ludzka życzliwość (o której tak często zapominają mieszkańcy Zachodu) wciąż jest wszechobecna. Rosjanie to sympatyczni ludzie. Kropka.

Dzięki zaproszeniu Obywatelskiej Izby Federacji Rosyjskiej nie byłem skazany na turystyczną rutynę. Miałem okazję poznać Rosję bardziej oficjalnie. Rosję, którą chcą chwalić się państwowe władze, taką, którą skonfrontować można z wyobrażeniami mieszkańców Europy. Nie była to Rosja oligarchów, ani Rosja skorumpowana, nie była to narracja, w której dominują łamanie praw człowieka, układy łączące struktury władzy ze zorganizowaną przestępczością, ani post-imperialna trauma. W czasie międzynarodowego forum próbowano ukazać Rosję w budowie, wciąż poszukującą swej własnej tożsamości i drogi, którą powinna podążyć ideowo osierocona upadkiem sowieckiej potęgi. Jakże inna jest krytyka Rosji formułowana przez Rosjan od tej, która obecna jest w debacie europejskiej. Jakże inne jest postrzeganie miejsca, w którym obecnie znajduje się państwo i społeczeństwo rosyjskie.

Nieprzypadkowo rozpocząłem od zestawienia Rosji z nowoczesnością i innowacją. Dziś słowa te są jakby antonimami. Wiele lat upłynęło od czasów, gdy Związek Sowiecki ścigał się ze Stanami Zjednoczonymi o pierwszeństwo w wyścigu cywilizacyjnym. I choć oba państwa budowane były na jakże różnych fundamentach (choć niejednokrotnie zbliżonymi środkami), to nie sposób odmówić sowieckiej nauce i technice wielkich osiągnięć. Dziś, daleko rosyjskim naukowcom do miejsca, które zajmowali choćby pięćdziesiąt lat wcześniej, gdy z przestrzeni kosmicznej powróciła pierwsza kobieta – Walentina Tierieszkowa.

Dzięki inicjatywie pana Dmitrija Miedwiediewa z listopada 2009 roku na peryferiach Moskwy powstaje wyspa nowoczesności, która przywrócić ma blask rosyjskiej nauce i technice. Powstaje powoli, pośród pól i lasów. Wielka nadzieja Rosji, wielki projekt premiera Miedwiediewa – Skolkovo. Nowa twarz Rosji, jakże inna od tej wszechobecnej w europejskich mediach. Miejsce, gdzie Rosja i innowacyjność mogą być synonimem.

Projektem Skolkovo kierują wspólnie związany z TNK-BP rosyjski oligarcha Wiktor Wekselberg i amerykański manager Craig Barrett, w latach 1998-2005 CEO Intela. Ich zadaniem jest stworzyć centrum innowacyjne (głównie Research & Development, R&D), w którym swą działalność rozwojową prowadzić będą mogli rosyjscy i zagraniczni przedsiębiorcy z pięciu sektorów: technologii informacyjnych (IT), energetyki, technologii nuklearnych, technologii biomedycznej oraz technologii kosmicznych i telekomunikacyjnych. Zwłaszcza w przypadku klastrów nuklearnego i kosmicznego Rosja wydaje się być niezwykle dogodnym miejscem dla inwestorów, choć już dziś obecność takich koncernów jak Alstom, Boeing, Cisco, Ericsson, IBM, Intel, Microsoft, Nokia czy Siemens ukazuje pełen potencjał Skolkova.

Skolkovo w niedalekiej przyszłości ma stać się rosyjską Doliną Krzemową. To właśnie inspiracja symbolem amerykańskiej nowoczesności miała być źródłem projektu, który – jak stwierdził w czerwcu 2011 roku jeden z jego czołowych twórców pan Stanisław Naumow – nie będzie miał nic wspólnego z utopijnymi pomysłami sowieckich przywódców. Skolkovo ma być symbolem nowej Rosji. Rosji, która zdoła przełamać swój stereotypowy obraz rozpowszechniony w Europie i ponownie stanie się źródłem innowacji na skalę globalną, napędzając postęp cywilizacyjny świata.

Niezwykle interesującym jest pomysł utworzenia przy Skolkovie elitarnego instytutu technologicznego, którego celem ma być kształcenie przyszłych czołowych rosyjskich (i nie tylko) naukowców i inżynierów. SkolTech (Skolkovo Institute of Science and Technology), tworzony w oparciu o wzorce amerykańskich MIT i Caltech, działający w ramach Open University Skolkovo (OpUS), ma w niedalekiej przyszłości stać się jedną z najbardziej prestiżowych uczelni technicznych na świecie. 15 centrów badawczych ściśle współpracujących z przedsiębiorcami ze Skolkova oraz skoncentrowanych na innowacjach w zakresie obejmującym pięć sektorów Innogorodu Skolkovo ma zapewnić pracę wyróżniającym się naukowcom, a zarazem zapewnić im środki na prowadzenie badań. Już niebawem 200 (!) pracowników naukowych SkolTech kształcić będzie 1200 studentów z ponad 20 państw (dla porównania na Caltech, który zatrudnia niemal 300 profesorów i 1200 innych pracowników naukowych, obecnie kształci się nieco ponad 4400 studentów), a w kursach oferowanych przez OpUS, także on-line, uczestniczy ponad 25000 słuchaczy.

Klucz do modernizacji Rosji znajduje się dziś w Skolkovie. Szkoda, że w Polsce próżno szukać podobnego klucza i podobnego projektu. Być może warto wyrwać się ze stereotypowej niechęci do Rosji i szukać inspiracji także na wschodzie. Gdyż już niedługo nowoczesność i innowacyjność będą znacznie częściej pojawiać się wraz ze słowem Rosja. A już na pewno wraz ze słowem Skolkovo. Pierwszy krok został poczyniony…

Note: this article may be considered as a result of my participation in the International Youth Forum „Russia in the Modern World. Information Partnership” organized by the Civic Chamber of Russian Federation (Moscow, 20th-22nd March 2013).

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s