Ignorancja to siła. Z tych słów George Orwell uczynił jeden ze sloganów Partii w swym ponadczasowym „Roku 1984”. Nie mylił się, dostrzegając ich rolę w intelektualnym zniewoleniu ludzi w państwie totalitarnym, gdyż ignorancja i niewiedza są źródłem potęgi, lecz nie zniewolonych, a niewolących. Wiedza jest bronią. Niezwykle groźną. Taką, której najbardziej obawiają się ci, którzy kształtują swe wpływy i władzę wykorzystując zniechęcenie, ignorancję, bezrefleksyjność czy ograniczony dostęp do rzetelnej informacji swego otoczenia. Jakże banalnie brzmi bowiem stwierdzenie, że wiedza prowadzi do zmian i postępu, że napędza cywilizację, będąc jej najważniejszym paliwem. Banalne, prawda?

Czy ludzie pragną i potrzebują wiedzy? Zapewne, większość – bez namysłu – odpowiedziałaby, że jest to oczywiste. Nie jestem przekonany czy w rzeczywistości jest to aż tak jednoznaczne. Pomijając biologiczne i społeczne różnice w możliwościach gromadzenia, przetwarzania i wykorzystywania informacji oraz instynktowne zapotrzebowanie na nie, wiedza niesie ze sobą ciężar. Podwójny: zrozumienia otaczającego świata i dostrzegania błędów czy wypaczeń w sposobie jego organizacji.

Pierwszy z nich, dla wielu jednostek, bywa zwykłym marnotrawstwem, jakże cennych, zasobów energetycznych, które spożytkowane mogą być w sposób przyjemniejszy niż rozpoznawanie prawidłowości w funkcjonowaniu otoczenia i tworzenie rozbudowanych związków między nimi. Dla wielu zdobywanie wiedzy nie jest intelektualną przyjemnością i nie towarzyszy jej poczucie spełnienia. Jest gehenną, utrapieniem i zwykłym marnotrawstwem ograniczonych zasobów: czasu i energii. Nie jest potrzebne ani oczekiwane. Myślenie jest przecież czynnością nader męczącą i nieraz pozbawioną natychmiastowych rezultatów.

Drugi ciężar jest jeszcze trudniejszy do zniesienie. Bowiem jeśli już jednostka zdecyduje się poświęcić swe ograniczone zasoby na myślenie, to spotkać może ją zawód dużo większy niż brak widocznych efektów działania. Może bowiem uświadomić sobie jak bardzo rzeczywistość społeczna daleka jest od właściwego kształtu, który zdaje się podpowiadać wiedza. Może dostrzec błędy i wypaczenia, manipulacje i oszustwa, ogłupiające kłamstwa, którymi społeczeństwo karmione bywa niezwykle często. I co najbardziej przerażające: owa jednostka może zacząć stawiać pytania i wyrażać swe wątpliwości. Może krytykować. Lecz by krytykować potrzebuje przełamać kilka następujących po sobie barier: bezrefleksyjność, zniechęcenie i ignorancję. Poświęcić swe zasoby na myślenie i przetwarzanie informacji. Nie zniechęcić się tym, że otoczenie tak dalekie jest od oczekiwanego kształtu. I wreszcie zdobywać wiedzę, pogłębiać ją i systematyzować. Dalej i dalej, wciąż na przekór tym, którzy przestrzegają przed szkodliwością jej przestrzegania, tym, którzy wciąż za złe mają mitycznym pierwszym ludziom, że skusili się oni na Owoc Poznania.

Wiedza jest najgroźniejszą bronią. Bronią niebezpieczną, która daje siłę bezbronnym. Jest bronią, która nieraz niezwykle ciąży tym, którzy ją dzierżą. Lekcją, której uczy biblijna Księga Rodzaju jest przestroga, że poznanie wiązać może się z wygnaniem z raju niewiedzy. Gdyż wiedza zmusza do wątpienia, krytyki i stawiania wiedzy. Nie tyle prowadzi do, co właśnie zmusza. I powoduje, że paliwo rozwoju ludzkości jest niemal niewyczerpalne. Pcha do przodu cywilizacje, niezmiennie od zarania rodzaju ludzkiego. Powoduje, że niekiedy uniwersalny dualizm dobra i zła traci na znaczeniu na rzecz dualizmu wiedzy i ignorancji. To wątpienie i stawiane pytania pchają Kaina do zabicia swego brata, do aktu, który Mircea Eliade niezwykle trafnie odczytał jako symbol walki cywilizacja ze stanem naturalnym. Syn wygnanych z raju wygnany zostaje ze swej ziemi by tułać się sam ze swą wiedzą. I znów biblijna Księga Rodzaju przestrzega: wiedza niesie cierpienie, wiedza bywa ciężarem, wiedza pcha do czynów, które naruszają pierwotny porządek. Ignorancja to siła, dodałby Orwell.

Czy warto zatem dążyć do wiedzy i siedząc pod drzewem sięgać wciąż po dorodne owoce poznania? Bez skrupułów odpowiadam: tak, warto. Zawsze. Choć koszt bywa większy niż marnotrawstwo cennych zasobów czy rozżalenie z powodu dostrzeżenia błędów w otoczeniu. Niekiedy bywa piętnem Kaina. Piętnem tułaczki i odrzucenia. Ale warto stawiać pytania, bo bez nich cywilizacji zabrakłoby paliwa. Każda wątpliwość jest cząsteczką, która pozwala ludzkość podążać naprzód. Dalej i dalej. Takie właśnie cząsteczki chcę dodawać do bezmiaru oceanu informacji, jaki stworzyliśmy współcześnie i jaki staje się niemal nieskończoną kopalnią cywilizacyjnego paliwa.

Ignorancja to siła dominujących. Wiedza to najgroźniejsza broń bezbronnych i zdominowanych. Prawda tkwi w poznaniu i rozumieniu. W informacji, podawanej bez skrupułów i bez cenzury.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s